Jak zwiększyć sprzedaż tuż przed urlopem?
Jako, że mamy właśnie środek sezonu urlopowego prezentuję prostą metodę chwilowego zwiększenia sprzedaży powiązanego właśnie z urlopami.
Poinformujmy klientów (mailowo, telefonicznie, newsletterowo), że za dwa tygodnie idziemy na urlop i wszystkie zamówienia jakie złożą w ciągu tych dwóch tygodni przed naszym urlopem – zostaną zrealizowane w normalnym trybie. Nie musimy nic więcej dodawać a i tak każdy odbiorca takiej wiadomości założy, że w czasie gdy będziemy nieobecni, czas realizacji ulegnie wydłużeniu. Dlatego też – ponieważ nikt nie chce czekać dłużej niż to jest konieczne – możemy być niemal pewni, że przed naszym ostatnim dniem przed urlopem otrzymamy więcej zamówień niż gdybyśmy nie podali klientom powyższej informacji.
Oczywiście, jak ze wszystkim w życiu, nie możemy przesadzać z tą metodą i sugeruję używać jej maksymalnie trzy razy w roku: latem, zimą i jeszcze w jednym, wybranym przez nas, momencie – najlepiej dość odległym od dwóch poprzednich.
Można również stosować inne odmiany tej metody np. ogłaszając na początku listopada, że z uwagi na zbliżający się okres świąteczny oraz końcówkę roku, wszystkie zamówienia z terminem realizacji do połowy grudnia przyjmujemy do końca listopada. Zamówienia złożone po tym terminie, będą realizowane w styczniu przyszłego roku. W ten sposób wszyscy chętni do „robienia sobie kosztów” w ostatnim okresie roku zgłoszą się do nas wcześniej co da nam szansę na zrealizowanie ich marzeń o fakturach z datą grudniową – a nam na dodatkowy zarobek.
Jeszcze inną wariacją jest ta, z którą spotkałem się ostatnio w jednym z popularnych, internetowych sklepów RTV. Otóż, otrzymałem maila z informacją, że za trzy tygodnie zmieni się regulamin sklepu (dostałem aktualizację regulaminu – tu plus dla sklepu). W związku z tym, wszystkie zamówienia złożone przed upływem tych trzech tygodni – będą realizowane na dotychczasowych zasadach.
Jestem przekonany, że wiele osób złożyło lub przyspieszyło swoje decyzje o zakupie, kierując się tym, że obejmą ich „stare” (w domyśle bardziej bezpieczne) zasady. Większość ludzi obawia się zmian i chętnie wykona każdy ruch, dzięki któremu będą mogli pozostać jeszcze przez chwilę w dotychczasowej strefie komfortu.