Product placement w kinie – Część I

Październik 22, 2014

Internetowy serwis watchmojo.com, który specjalizuje się w analizowaniu wszystkiego co jest związane z filmami, pokazał jakiś czas temu ciekawe zestawienie. Dziesięć najlepszych product placementów w filmach. Jest to co prawda zestawienie dość subiektywne np. dlatego, że ogranicza się wyłącznie do filmów hollywoodzkich – ale tak czy inaczej, jest ciekawe. Dlatego warto o nim wspomnieć. Szczególnie, że product placement jest po prostu sprzedażą zwaną ostatnio eufemistycznie – lokowaniem produktu. Zapoznajmy się zatem z listą placementów – można ją znaleźć na YouTube pod nazwą: Top 10 Best Product Placements in Movies. Dziś zaprezentuję pięć ostatnich miejsc a w następnym wpisie pokażę pierwszą piątkę.

Miejsce 10 – Nokia w filmie Matrix

Faktycznie – słynna „bananowa” Nokia, używana przez bohaterów filmu, swego czasu była obiektem pożądania wielu wielbicieli filmu, którzy chcieli aspirować do miana partyzantów wojujących z systemem. Wizerunek telefonu przewija się przez całą pierwszą (najbardziej kultową) część filmu. Film wszedł do kin w roku 1999 więc sporo się od tamtego czasu zmieniło jeśli chodzi o telefony – dziś, ówczesny obiekt westchnień phreakingowców (hakerów telefonicznych), jest do kupienia na allegro za śmieszne pieniądze.

Miejsce 9 – Red Ryder BB Gun w filmie Opowieść Świąteczna (A Christmas Story)

Przyjemne, familijne kino w klimacie Świąt Bożego Narodzenia. Główny bohater marzy o strzelbie marki Red Ryder – takiej dla dzieci. Film niestety pamiętam jak przez mgłę, będę musiał go sobie przypomnieć. Sama strzelba, choć jest bardzo ciekawym gadżetem, niestety nie jest dostępna w Polsce. Po prostu nie mamy zbyt rozwiniętej tradycji westernowej – przynajmniej w porównaniu z USA, gdzie zapewne zdobyła status kultowej zabawki. Co ciekawe, w Polsce można dostać, w sklepach z militariami równie interesujące wiatrówki dla dzieci, które też mają system ładowania pocisków wzorowany na karabinach Winchester. Kto nie wie o co chodzi niech przypomni sobie film Terminator 2 i sceny w których Arni przeładowuje w nietypowy sposób strzelbę, kręcąc nią charakterystyczne młynki. Także o ile oryginalny sprzęt Red Ryder nie jest u nas dostępny – mamy bardzo dobre zamienniki.

Miejsce 8 – Chevrolet Camaro w filmie Transformers

Każdy facet, który nie jest zwichrowany psychicznie chciałby jeździć takim wozem – oczywiście najchętniej jego najnowszą wersją ale zgodziłbym się jeździć również tą starszą, która zaczyna swoje przygody w pierwszej części filmu. Domyślam się, że Chevrolet po prostu wygrał casting na markę, która będzie pokazywana we wszystkich częściach serii filmów o robotach, zmieniających się w przedmioty codziennego użytku. Chevrolet w Polsce oczywiście funkcjonuje – ale jak słyszę z opinii ludzi „którzy się znają”, nie ma on zbyt wielkiego poważania jako marka. Traktowany jest jako coś w okolicach Opla, więc jako coś nie mającego startu do wielce poważanych w Polsce marek takich jak BMW, Audi czy Volkswagen „trójka” J Nota bene to, co w Europie sprzedaje się jako Ople – w USA funkcjonuje jako Chevrolety właśnie. Po prostu właścicielem obu marek jest jedna firma. Wpiszcie sobie w google np. chevrolet meriva i sami się przekonacie. Przy okazji – wyobrażacie sobie fimowego Bumblebee jako Opla?

Miejsce 7 – White Castle w filmie O dwóch takich co poszli w miasto (Harold & Kumar Go to White Castle)

Sieć fastfoodów White Castle, popularna za oceanem, jest w Polsce zupełnie nieznana. Biały Zamek jest starszy od McDonald’s aż o 19 lat jednak do świadomości polskich konsumentów nie przebił się wcale – głównie z tego powodu, że u nas ta sieć nigdy nie funkcjonowała.  Firma skupia się wyłącznie na rynku amerykańskim, chociaż miała epizody z obecnością w kilku krajach takich jak Malezja, Japonia czy Meksyk. Sam wygląd zewnętrzny restauracji jest stylizowany na „zamki Króla Artura”, więc ma charakter o wiele bardziej europejski niż amerykański. Coś jakby w Europie sieć fastfoodów sprzedawała hamburgery z indiańskich tipi. Tyle na ten temat. A sam film jest podobno jedną z śmieszniejszych komedii jakie wyprodukowała dotąd ludzkość. Jeszcze nie miałem okazji się przekonać ale mam go na mojej prywatnej liście filmów do obejrzenia.

Miejsce 6 – Mini Cooper w filmie Włoska Robota (The Italian Job)

Sam film wpisuje się w klimat lekkiego kina gangsterskiego z doborową obsadą i oczywiście – z armadą Mini Cooperów, które jeżdżą we wszystkie strony po ulicach filmowego miasta. Powiedziałbym, że dla tej marki więcej zrobił komik Rowan Atkinson i jego bohater Jaś Fasola niż film Włoska Robota – ale nie będę się kłócił. W końcu pan Fasola jeździł starszą wersją tego brytyjskiego auta a w amerykańskim filmie stary model też się przewija, lecz główną atrakcją jest odświeżona i bardziej „przypakowana” wersja samochodu. Mam wrażenie, że dla Brytyjczyków Mini Cooper jest odpowiednikiem Volkswagena Garbusa w Polsce – czyli autem kultowym. Dość wspomnieć, że Mini w konkursie na najbardziej kultowe auto XX wieku zajął zaszczytne drugie miejsce. Wyprzedził go nie kto inny jak sam Ford T. Także widać, że popularność Coopera nie pochodzi tylko z filmu o kradzieży złotych sztabek.

OK – to na razie tyle. W następnym wpisie zajmiemy się finałową piątką.

Facebook

Archiwa

Zakaz kopiowania materiałów bez zgody autora © 2017